Przejdź do treści

Zarabianie w dostawie

Ile można zarobić na wirtualnej restauracji? Jak to policzyć

Jak policzyć zarobek z wirtualnej restauracji: cena dania, food cost, opakowania, prowizja i liczba zamówień. Rachunek krok po kroku dla Twojej kuchni.

Publikacja
Aktualizacja
Czas czytania
6 min
Burgery, hot dogi, skrzydełka, krążki cebulowe i frytki na jasnym stole

Zacznij od jednego dania, nie od całego menu

Najprostszy rachunek robi się na jednej pozycji. Weź cenę w aplikacji, odejmij prowizję, food cost i koszt opakowania. To, co zostaje, to marża na sztuce. Dopiero ją mnoży się przez realistyczną liczbę zamówień.

Częsty błąd to odwrotna kolejność: najpierw pytanie, ile zamówień kuchnia może mieć w miesiącu, a dopiero potem sprawdzanie, ile zostaje na jednym. Przy niektórych daniach na sztuce zostaje bardzo mało i wtedy żadna liczba zamówień tego nie naprawi. Dlatego najpierw jedna pozycja, potem cały miesiąc.

Rachunek na przykładzie

Policzmy jedno danie. Liczby poniżej są wyłącznie przykładowe. Pokazują sposób liczenia, a nie obiecują wyniku.

Przykładowo: danie kosztuje w aplikacji 40 zł. W modelu z naszymi markami nasza prowizja wynosi 35% od każdej transakcji, czyli w tym przykładzie 14 zł. Prowizje platform i koszty marketingu pokrywamy my, więc nie odejmujesz ich drugi raz. Zostaje 26 zł.

Z tego odejmujesz to, co jest po Twojej stronie:

  • food cost, przykładowo 12 zł,
  • opakowanie, przykładowo 2 zł.

Na sztuce zostaje w tym przykładzie 12 zł. To jest liczba, którą dalej mnożysz przez zamówienia.

Ten sam rachunek powtórz dla dwóch, trzech dań, które będą sprzedawać się najczęściej. Jedna pozycja z dobrą marżą nie wystarczy, jeśli danie zamawiane najczęściej zostawia na sztuce niewiele.

Licz konsekwentnie. Jeśli cenę z aplikacji bierzesz brutto, food cost i opakowania też ujmij w tej samej konwencji albo wszystko przelicz na netto. Mieszanie kwot brutto i netto to najprostszy sposób, żeby wynik wyszedł lepszy, niż jest naprawdę. Dokładny sposób naliczania prowizji omawiamy na konsultacji i masz go czarno na białym w umowie.

Czego ludzie zwykle nie liczą

Opakowania potrafią zjeść więcej, niż się wydaje, zwłaszcza przy daniach, które wymagają kilku elementów: pojemnik na danie, osobny pojemnik na sos, sztućce, torba. Wpisz je do rachunku osobną linią, a nie jako drobną resztę. Jeśli nie masz opakowań na wynos, pomożemy i załatwimy rabat u dostawcy, ale ich koszt i tak zostaje po Twojej stronie.

Do rachunku wchodzi też czas na wydawce. Zamówienie, które blokuje linię na pięć minut w szczycie, kosztuje więcej niż jego food cost, bo w tym czasie nie wychodzą talerze na salę. Dlatego to samo danie może się opłacać o 15:00 i nie opłacać o 13:00.

Trzecia rzecz to straty, czyli produkt przygotowany pod dostawę, który się nie sprzedał. Tu pomaga to, że w Mniamciu udostępniasz tylko te dania, które danego dnia masz, a produkt, który się skończył, wyłączasz raz na jednym urządzeniu i znika ze wszystkich aplikacji. Nie musisz trzymać zapasu na wszelki wypadek.

Czwarta pozycja to Twój czas. Jeśli sam prowadzisz profile w aplikacjach, odpowiadasz na oceny i wyjaśniasz reklamacje, to też jest koszt, tylko niewidoczny na fakturze. W modelu z naszymi markami te rzeczy są po naszej stronie: profile, zdjęcia, opisy, marketing, obsługa klienta i reklamacje. Uwzględnij to, kiedy porównujesz ten model z samodzielnym wejściem do aplikacji.

Po drugiej stronie są koszty, których w tym modelu nie ponosisz: sala, obsługa kelnerska i pozyskanie gościa. Nie płacisz też za sam start: nie ma opłat wpisowych ani miesięcznych, a do pracy używasz sprzętu i produktów, które już masz.

Co zmienia skala

Marża na pojedynczym zamówieniu z dostawy nie musi być wyższa niż na talerzu podanym na sali. Różnicę robi to, że dokładasz je w godzinach, w których kuchnia i tak jest opłacana.

W godzinach martwych zespół jest na zmianie, sprzęt pracuje, czynsz biegnie. Te koszty płacisz niezależnie od tego, czy wyjdzie jeden talerz, czy dwadzieścia. Każde dodatkowe zamówienie w tym czasie dokłada więc marżę bez nowych kosztów stałych. Więcej o tym piszemy w tekście o godzinach martwych w kuchni.

W szczycie jest inaczej. Nowe zamówienie konkuruje z salą o miejsce na linii i o uwagę zespołu. Jeśli przez dostawę goście na sali czekają dłużej, część zysku z dostawy oddajesz w napiwkach, ocenach i powrotach gości, których nie zobaczysz w żadnym zestawieniu.

Dlatego rachunek warto robić nie na dniu, tylko na tygodniu, i osobno dla godzin martwych i dla szczytu. Ty decydujesz, kiedy marka jest włączona, więc możesz ustawić dostawę tak, żeby pracowała głównie w godzinach, w których się opłaca.

Ile zamówień przyjąć do rachunku

To najtrudniejsza liczba, bo zależy od rzeczy, na które masz ograniczony wpływ: okolicy, konkurencji w aplikacjach, pory roku i liczby godzin, w których marka jest włączona.

Punkt odniesienia z naszej sieci: partnerzy realizują średnio od 150 do 600 zamówień miesięcznie, co przekłada się nawet na 40 000 zł dodatkowego przychodu w miesiącu. Zwróć uwagę na słowo przychód. To nie jest zysk: z przychodu odejmujesz prowizję, food cost i opakowania, tak jak w rachunku wyżej.

Rozrzut między dolną a górną granicą jest duży i nie warto zakładać z góry, że Twoja kuchnia będzie na samej górze. Do własnego rachunku przyjmij trzy warianty:

  1. Ostrożny. Mało zamówień, głównie w godzinach martwych.
  2. Środkowy. To, czego realnie się spodziewasz po kilku miesiącach.
  3. Dobry. Dużo zamówień i marka włączona przez większość dnia.

Jeśli wariant ostrożny nadal ma sens, możesz spokojnie zaczynać. Jeśli ma sens tylko wariant dobry, warto jeszcze raz przyjrzeć się godzinom i wyborowi marki, zanim cokolwiek podpiszesz.

Jak policzyć cały miesiąc

Kiedy masz marżę na sztuce i trzy warianty liczby zamówień, cały miesiąc liczysz w czterech krokach:

  1. Pomnóż marżę na sztuce przez liczbę zamówień w godzinach martwych.
  2. Pomnóż marżę na sztuce przez liczbę zamówień w szczycie i odejmij od wyniku to, co tracisz na sali, gdy linia jest zajęta dostawą.
  3. Odejmij koszty, które pojawiają się tylko przez dostawę, na przykład dodatkową godzinę pracy, jeśli wydłużasz zmianę.
  4. Zsumuj wyniki i porównaj warianty: ostrożny, środkowy i dobry.

Jeśli krok drugi wychodzi Ci na minusie, to dobra wiadomość, a nie zła. Wiesz wtedy, że dostawa w szczycie Ci się nie opłaca, i możesz ją po prostu wyłączyć w tych godzinach.

Jak rozliczamy się w praktyce

Raz w miesiącu dostajesz fakturę VAT z naszą prowizją, a pozostała kwota trafia bezpośrednio na Twoje konto. Nie płacisz niczego z góry i nie ma stałych opłat. Jeśli Ty nie zarabiasz, my też nie.

Umowa jest bezterminowa. Jeśli po kilku miesiącach rachunek się nie spina, rezygnujesz jednym e-mailem.

Ceny i gramatury dań w naszych markach są stałe w całej sieci, więc w rachunku nie musisz zgadywać ceny. Sugestie zmian chętnie przyjmujemy i realnie bierzemy pod uwagę.

Jeśli zamiast naszych marek chcesz wystawić w dostawie własną markę, rachunek wygląda inaczej, bo zależy od Twojego menu i Twoich cen. Zakres prowadzenia marki opisujemy na stronie o własnej marce w dostawie, a rozliczenie omawiamy na konsultacji.

Policzmy to razem

Na bezpłatnej konsultacji przechodzimy przez ten rachunek dla Twojej kuchni: Twoje godziny, Twój sprzęt i marka, która do nich pasuje. Jeśli dopiero zaczynasz, przeczytaj też, jak otworzyć wirtualną restaurację w kuchni, którą już masz.

Zostaw numer telefonu oraz nazwę i adres lokalu w formularzu, a oddzwonimy w ciągu 24 h w dni robocze. Jeśli z rachunku wyjdzie, że w Twojej kuchni to się nie opłaca, powiemy to wprost.

Podaj dalej

Sprawdzimy Twoją kuchnię bezpłatnie.

Oddzwaniamy w ciągu 24 h w dni robocze. Konsultacja i stałe wsparcie są bezpłatne. Termin startu zależy od platform. Bez opłat na wejściu.

Zgłoszenie

Rebel Tang

0 złna start
Oddzwonimy
w 24 h w dni robocze
Bezpłatne wsparcie
cały czas
Marki na platformach
zależnie od platform

Czytaj dalej